Rzucewo wycieczka

Poszukiwanie wiosny w królewskich okolicznościach przyrody

Gdzie można znaleźć pierwsze oznaki wiosny? Oczywiście w plenerze! I to najlepiej w takim, który łączy w sobie piękno natury, odrobinę dobrej historii oraz masę pozytywnej energii. Wszystko to znaleźliśmy pierwszego dnia wiosny w Rzucewie.

21 marca 2019 roku wypełniony po brzegi autokar zawiózł nas do Rzucewa – niegdyś osady rybackiej i rycerskiej dziś urokliwego zespołu pałacowo – parkowego zamienionego na obiekt świadczący usługi hotelarskie, gastronomiczne oraz rekreacyjne. Hotel Zamek Jan III Sobieski przyjął nas iście królewsko. Po prelekcji pełnej historycznych smaczków i ciekawostek związanych z kompleksem pałacowym oraz zwiedzaniu części hotelowo-gastronomicznej w towarzystwie przesympatycznej pani Gabrieli Niemczyk – kierownik hotelu – ruszyliśmy w teren.
Wprawdzie daleko nie zaszliśmy, bo tylko do przestronnej wiaty na posesji hotelu, ale to wystarczyło nam do szczęścia, dobrej zabawy i kulinarnych uniesień! Mówi się, że siła tkwi w prostocie. Odkryliśmy to podczas pieczenia kiełbasek. Smakowały jak nigdy dotąd! A do tego, oprócz kulinarnego wątku mieliśmy świetną okazję do integrowania się uczniów gimnazjum, szkoły podstawowej oraz „starszaków” z branżówki, szkoły zawodowej oraz nauczycielek sprawujących opiekę nad grupą.
Kiedy brzusie były w końcu pełne przystąpiliśmy do pracy! Dzięki pomysłowości pani Angeliki Matuszczak oraz wsparciu wszystkich obecnych na wycieczce opiekunek mogliśmy aktywnie przywitać wiosnę. Na czterech stacjach tematycznych wykazywaliśmy się umiejętnościami dekoratorskimi, kreatywnością oraz zdolnościami językowymi. Kiedy jedni wymyślali rymowanki o swoich kolegach z grupy, drudzy rozpoczynali pracę nad plakatem upamiętniający obchody pierwszego Dnia Wiosny. Trzecia grupa ozdabiała jedno ramię naszej FOTORAMKI, a ostatnia ekipa zaczynała tworzyć Marzannę. Wszystkie grupy miały swój wkład w finalny efekt „wiosennych podchodów” – pracowaliśmy na każdej z 4 stacji. Po ciężkiej, pełnej zaangażowania i dobrego humoru pracy udaliśmy się do zamku na słodkie co nieco… Restauracja hotelowa uraczyła nas gorącą herbatą i „niebem w gębie”, które okazało się karmelizowanym, pełnym bakalii jabłkiem w polewie z białej czekolady. PYCHA….
Po deserze udaliśmy się aleją lipową, pamiętającą czasy króla Jana III Sobieskiego, na rzucewskie molo. Tam w towarzystwie Marzanny oddaliśmy się szałowi pozowania do zdjęć. Sesja fotograficzna utwierdziła nas w tym, że jesteśmy młodzi i piękni, a do tego tworzymy fajną, zgraną ekipę, która świetnie odnajduje się w każdej sytuacji!
Bardzo dziękujemy naszym paniom: Angelice Matuszczak, Marcie Gradzik, Dagmarze Maciejewskiej, Zofii Pioterek, Małgorzacie Kachnicz-Fabich oraz Małgorzacie Marcinkowskiej za dzień pełen dobrych wrażeń oraz pozytywnych emocji!

Album