Śladami Praojców- historia w teorii i praktyce

4 października 2016 roku siedem klas SP nr 7 włącznie z Gimnazjum ZET wybrało się na wycieczkę do „Osady Sławutowo”. Pojechała tam klasa Ia, IIa, IVb ZET, II/IIIc ZET – szkoła podstawowa oraz Ic ZET, II/IIIc ZET, I/IIa ZET – gimnazjum z opiekunami – J. Rank, K. Ślebarską, A. Nielek, M. Wendrowską, A. Węsierską, M. Borysionek, J. Droździel, R. Semenakiem, A. Gąsior, W. Pionk, B. Krueger-Szamocką, A. Jasińską.

O OSADZIE
Niedaleko Trójmiasta i Wejherowa, w małej miejscowości Sławutowo leżącej na obrzeżach Puszczy Darżlubskiej jest miejsce szczególne „Osada Sławutowo”. Jest to rekonstrukcja Osady Średniowiecznej z przełomu IX-X w. Przekraczając jej bramy przenieśliśmy się w świat naszych praojców. Miejsce to pokazuje jak dawniej rozwinięte było rzemiosło. Zobaczyliśmy wytwory pracy rąk garncarza, piekarza, kowala, zielarza czy tkaczki. W osadzie jest 8 chat, podczas zwiedzania których zobaczyliśmy jak mieszkali i pracowali nasi przodkowie. Słuchaliśmy przewodników ubranych w strój z epoki, z którymi strzelaliśmy z łuku, zrobiliśmy bransoletkę metodą filcowania, próbowaliśmy rozniecić płomień bez zapałek, zobaczyliśmy jak dawniej można było wywiercić dziurę w desce kiedy nie było prądu i wierteł ze stali.
Bawiliśmy się wspaniale. Okazuje się, że można było żyć bez prądu, telewizora i telefonów komórkowych, choć trudno w to uwierzyć. Żywa lekcja historii wyostrzyła nam apetyty, poczuliśmy „wilczy” głód. Na szczęście kolejnym punktem wycieczki było ognisko z kiełbaskami. Lubimy je samodzielnie piec-to duża atrakcja. W towarzystwie kolegów, na świeżym powietrzu, z ketchupem lub musztardą smakują wyśmienicie.
Podczas całej wycieczki mieliśmy nadzieję, że pogoda mimo wszystko nam dopisze i skorzystamy z wszystkich atrakcji, które zaplanowały dla nas Panie. W tym dniu wiał wiatr, czasami słońce przebijało się przez chmury i wtedy było ciepło ale też martwiliśmy się, że deszcz popsuje wszystko. Na szczęście udało nam się odbyć długą przejażdżkę wozem drabiniastym zaprzężonym w dwa piękne konie. Podziwialiśmy uroki lasu jesienią. Było bardzo wesoło. Deszcz próbował postraszyć nas pod koniec naszego pobytu w Sławutowie-nikt się jednak tym nie przejął- schowaliśmy się na chwilę pod wielkim namiotem.
Pełni wrażeń wróciliśmy do szkoły. Braliśmy udział w prawdziwej lekcji historii, jeździliśmy wozem drabiniastym, karmiliśmy dzikie świnie uzbieranymi własnoręcznie żołędziami, piekliśmy kiełbaski, a najważniejsze, że mogliśmy być razem (koledzy i koleżanki z różnych klas) i wciąż lepiej się poznawać. To był naprawdę udany dzień.